Polowanie na muchy i śledzie
Oglądam Wajdę, ,,Polowanie na muchy" z 1969r., w sobotni wieczór.-Ależ ja jestem najdalsza od pruderii!-mówi dziewczynka w czerwoniuchnym, jak świąteczne ozdoby, swetrze.- Ale co innego Spała, a co innego afiszowanie się z kimś w niedzielę po Nowym Świecie!
Robię też kilka, niezwiązanych bliżej ze sobą, rzeczy w internecie. Wyszukuję bliskiej koleżance proste, delikatne suknie ślubne, o które tak trudno. Wysyłam jej starannie dobrane przykłady, linki, tak aby były w jej stylu, nie za drogie, i żeby trochę ulżyć w jej codziennym kołowrotku okołoślubnym i pracy. Oglądam ten film, słucham Ciut Więcej, jak przemawia na temat biżuterii i historii w nich zamkniętej. Planuję coś na mojego bloga (:D), obserwuję pogadanki Mamy Lamy o tym, jak znaleźć dobrego, porządnego, właściwego człowieka na męża. Czy Anna Lewandowska jest katoliczką, jak wyglądała młoda Zawadzka, gdy jeszcze Gustaw Holoubek, jej mąż, żył i był świetnym aktorem teatralnym i filmowym. No czyli taki popularno-celebrycko-aktorski świat, ale to nic.
Genialna jest ta historia Wajdy, bo ukryto w niej zarówno humorystycznie wyłożoną genezę zdrady i obojętność małżonków wobec siebie, jak i pseudopolonistyczny bełkot polonistów z UJ albo UW :P, jak również scenariusz typowej manipulacji, ogarnięcia i zagarnięcia drugiego człowieka przez sympatię, partnera, czy przyjaciela, nieważne. Kiedy ktoś drugi ma dla nas absolutną odpowiedź na każde pytanie i chce nam ułożyć życie po swojemu (tzn lepszemu) albo odwrotnie, bo i taki model-ja wiem, czy nie nawet częściej?- się sprawdza w życiu: ktoś chce ci wszystko oddać, już, teraz, zaraz. Wszystko zrobić, we wszystkim ci/tobie usłużyć (do wyboru, do koloru- w zależności, z którego zakątka kraju jesteś). Czyli, krótko mówiąc, włazi ci z butami do życia. I układa ci je etapami w twojej głowie... gwałtem, jak bezwolnemu śledziowi albo pstrągowi, który niedawno jeszcze sunął po najbardziej zanieczyszczonych obecnie rzekach w Polsce.
Nie daj sobie wejść na głowę i zagarnąć, choćby nawet drobniutkimi gestami przywiązującymi cię nazbyt poważnie, jak na krótkotrwały staż znajomości, która tak wcześnie robi się dziwnie głęboka. Przyjacielem najlepszym niech będzie ci namysł, nie pośpiech. Polecam. Nie bądź śledziem.
Pozdrawiam was serdecznie,
Polonista w spódnicy
Komentarze
Prześlij komentarz